282016Gru
Opowieść konkursowa II i III miejsce

Opowieść konkursowa II i III miejsce

OPOWIEŚĆ – III MIEJSCE – PRACA PANI ELŻBIETY PRZYBYŁY

To były pierwsze swieta Bozego Narodzenia spedzone poza domem, samodzielnie w Niemczech. Tesknota narastała z chwila, gdy przygotowania do swiat ruszyły pełna para.

Zwyczajem polskim starałam sie dobrze przygotowac dom; potrawy przypominały mi o moich bliskich a zapach rozchodził sie po całym domu. Łza cisneła sie w oku, szybko wiec poszłam do swojego pokoju i wyszłam na taras, patrzac w dal za uteskniona Polska.

Po chwili w drzwiach pojawiła sie Urszula – tak miała na imie moja podopieczna – wzieła mnie za reke i powiedziała, ze Polska nie jest w tym kierunku, ze mój wzrok powinien byc skierowany tutaj. Spojrzała na mnie, przytuliła i zaprosiła na herbate. Poczułam sie taka potrzebna i chciana. Na dole czekał na mnie pieknie nakryty stół, herbata w lizankach z najlepszej zastawy. Przytuliłysmy sie obie, łzy napłyneły do oczu. Nigdy nie zapomne tej chwili. Ludzie potrzebujacy tez umieja doceniac innych. A w mojej pamieci zostanie na zawsze Urszula, moja pierwsza Podopieczna.

PRACA PANI ELŻBIETY PRZYBYŁY

OPOWIEŚĆ – II MIEJSCE – PRACA PANI JOLANTY NAGÓRSKIEJ

„Jest taki dzien bardzo ciepły, choc grudniowy” – te słowa co roku przypominaja nam, ze zblizaja sie Swieta Bozego Narodzenia. Czas, w którym zwalniamy, by cieszyc sie i otaczac najblizszymi.

Zdarza sie jednak, ze z róznych przyczyn spedzamy je nie ze swoja rodzina. Jestem opiekunka osób starszych i z tego powodu juz nie raz przyszło mi towarzyszyc nie swojej rodzinie, jesli oczywiscie takowa miała seniorka, u której akurat przyszło mi pracowac.

Frankfurt am Main to piekne miasto i tam własnie któregos razu zostałam oddelegowana do pracy. Był to czas Swiat Bozego Narodzenia. Frau Gerda była osoba wiekowa. Miała 94 lata i była całkowicie samotna. Nie miała tez dzieci. Dalsza rodzina wyjechała lub z naturalnych przyczyn po prostu jej nie było. Psychicznie seniorka była bardzo sprawna jak na swój wiek, zycznie jednak absolutnie przeciwnie. Dzien i noc lezała w łózku. Tydzien przed Wigilia spytała mnie czy nie chciałabym pojechac do domu i byc ze swoja rodzina, twierdzac, ze da mi na bilet w ramach prezentu, jesli tylko obiecam powrót za kilka dni a ona załatwi sobie na ten czas pobyt w Heimie. Bardzo mnie wzruszyła swoim pomysłem. Jednakze nie mogłam i chyba nawet nie chciałam zostawiac Jej i komplikowac i tak juz niełatwa jesien zycia. Zrobiłam pierogi, ugotowałam barszcz i upiekłam ciasteczka. Nie zapomniałam oczywiscie o choince, która jest nieodłacznym elementem tych własnie Swiat. Było pieknie i wyjatkowo, moze troszke niestandardowo z przyczyn od nas niezaleznych, ale magia Swiat została uchwycona i bede je pamietac bardzo długo. Dlaczego? – Poniewaz niewazne jest czy czas ten spedzamy w towarzystwie wielopokoleniowej rodziny, jak powszechnie jest przyjete. Niewazne czy jest dwanascie potraw na stole. Najwazniejsze, by nie czuc sie samotnym i niechcianym. Nie ilosc, ale jakosc i szczerosc sprawiaja, ze moze byc pieknie.

PRACA PANI JOLANTY NAGÓRSKIEJ